Obóz Turza – trzeci dzień.

Tego ranka obudziło nas słoneczko – czas na poranną gimnastykę. Po śniadaniu msza święta i fantastyczna niespodzianka od naszego księdza Krzysztofa – dla wszystkich smaczne chipsy. Przyszedł czas na prace plastyczne – najpierw malowałyśmy kredkami świecowymi karkę, potem czarną farbą zamalowałyśmy ją- następnie wykałaczką tworząc swoiste wzorki zdrapywałyśmy czarną powierzchnię. Po obiedzie mogłyśmy zobaczyć niesamowitą ważkę w jednym z namiotów – nasze miny mówią same za siebie. Potem Hania z czarnej przygotowała dla nas bieg sprawnościowy – oj działo się sporo: slalom, przeskok przez belki, czołganie w tunelu, bieg z piłeczką na łyżce, turlanie po karimatach, skakanka, strzał piłką do bramki, rzut szyszkami w pole, przeskok przez gumę, brzuszki, przejście po równoważni. Zmachane ale szczęśliwe ukończyłyśmy go w dobrych humorach. Po kolacji i podwieczorku i naszych obowiązkach obozowych – oczekiwane ognisko. Mnóstwo śmiechu, zabaw między scenkami naszego wykonania.

Ko

P.S. Zapraszam na stronkę: gromadagoretti.wordpress.com

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s