Obóz w Turzy – pierwszy dzień.

Za nami wspaniała przygoda. Działo się sporo – zatem krótka relacja pisemna i obszerna relacja fotograficzna. Pierwszego dnia Ci z nas, którzy przyjechali szybciej, zajęli się pracą w obozowisku. Roboty było co niemiara, na szczęście tatusiowie, mamy, super wujkowie i kadra robili co mogli, byśmy mogły zacząć obóz w komfortowych – jak na las – warunkach. Gdy zjechali się wszyscy – pozajmowałyśmy namioty – każda szóstka w swoim. Rozpoczęłyśmy uroczystym apelem, na którym była obietnica oraz przyznane sprawności. Gdy rodzice już pojechali, nadszedł czas na zapoznanie się z regulaminami i zasadami panującymi na obozie. Zapoznałyśmy się z planem dyżurów każdej szóstki: mycie naczyń, zbieranie drewna, uzupełnianie wody, prace porządkowe w obozie czy przygotowanie liturgii. Następnie nadszedł czas na przygotowanie podwieczorku, czyli sałatki owocowej. Potem kolacja – czyli ognisko z harcerkami, na którym smażyłyśmy kiełbaski. Dzień udany – rozpoczyna się wspaniały czas spędzony razem.

Ko

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s